- Od dawna nie toczyłem walk 5-rundowych, ale o kondycję się nie obawiam – mówi Mateusz Polski (-60 kg), który wraca do składu Rafako Hussars Poland. W sobotę 14 kwietnia będzie boksował w meczu ligi WSB z Italia Thunder.

 W poprzednim sezonie pięściarz z Karolina dwa razy wystąpił na ringach World Series of Boxing. Przegrał jednogłośnie na punkty z Kubańczykiem Lazaro Jorge Alvarezem Estradą i Azerem Magomedrashidem Jabraiłowem.

 – Po walce w Azerbejdżanie nie czułem się przegranym. Od tamtego czasu, a minął ponad rok, zmieniłem się jako bokser. Jestem mądrzejszy, bardziej profesjonalnie podchodzę do takich spraw jak dieta, trening, regeneracja. Cieszę się, że wracam do Husarii i ligi WSB - powiedział Mateusz Polski, który zastąpi we Włoszech Dawida Michelusa.

 Niedawno Mateusz Polski wystąpił w barwach drużyny z Górnego Śląska w meczu 6 kolejki Interligi z BC DTJ Prostejov 8:8. Wygrał swoją walkę na punkty.

 – W WSB walczy się dwie rundy więcej, ale dla mnie pojedynki 5-rundowe nie stanowią problemy. O kondycję nigdy się nie obawiałem. Zresztą sparingi też mam zazwyczaj pod kątem dłuższego z dystansów. A jeśli chodzi o pojedynek w Interlidze z Hamo Aperjanem, było trochę błędów, ale wnioski szybko zostały wyciągnięte, a błędy poprawione na treningach – mówi aktualny wicemistrz Polski wagi -60 kg.

 Na razie nie wiadomo, z kim Mateusz Polski spotka się w meczu z Italia Thunder. W tym sezonie Włosi wystawili trzech zawodników w wadze lekkiej, ale najlepszy bilans ma Donato Cosenza 1-1. Poza nim boksowali też mierzący aż 180 cm Fabio Introvaia oraz Sedik Boufrakech.

 – Cały czas jestem w treningu, zajęcia mam dwa razy dziennie. Ze zdrowiem już jest dobrze, choć ostatnio miałem jakieś problemy z żołądkiem. Czekam na rywala we Włoszech, poza tym przygotowuję się do majowych Mistrzostw Polski – dodał.